Menu

Za kilka chwil nie będziesz dzieckiem




Kilka minut temu wróciliśmy ze spaceru, najmłodszy wdrapał się na moje kolana, przytulił i zasnął. Odniosłam go do sypialni. Nie do jego łóżeczka ale do naszego dużego łóżka. Położyłam się na chwilę obok, spojrzałam na tą dwuletnią buzię, z której powoli znikają dziecięce rysy i chociaż jeszcze jest małym, słodkim dzieckiem to już tęsknię za tą malutką buzią.


Dzisiaj post jakiego jeszcze nie było. O dzieciach i o tym jak szybko rosną. Kiedy mieliśmy tylko jedno dziecko czas bardzo się dłużył. Pamiętam każdy dzień z pierwszego roku życia pierwszego syna. Naprawdę każdy. Chociaż minęło już ponad sześć lat to mam w pamięci pierwszy uśmiech, pierwsze podane mleko modyfikowane, godziny posiłków, ulubione body i tak dalej. Po pierwszych urodzinkach jakby film się urwał, a ja ocknęłam się dzisiaj - po kilku latach, z kolejną dwójką dzieciaków przy boku.

Nie wiem za czym już tęsknię, czy za tą mała buźka i małym ciałkiem tak pachnącym i tak chętnym do tulenia? Czy za podziwianiem każdego dnia jak szybko się rozwijają i uczą nowych umiejętności? A może po prostu za nimi takimi jacy są, za całokształtem bo tacy jacy są teraz są cudowni. Te połączenie dziecięcego głosu, uśmiechu, ruchów, zaskakujących myśli wyrażanych na głos i pomysłów, które już teraz, szybko muszą wprowadzić w czyn.

Lubię też teraz siebie jako matkę. Jak każdy rodzic popełniam błędy ale jestem pewna, że dobrze wychowuję dzieci. Słucham ich potrzeb, biorę pod uwagę ich zdanie jednocześnie nie pozwalając sobie wejść na głowę. Takie rozsądne rodzicielstwo chyba. Może będę tęsknić też za sobą jako matką małych dzieci. Za tymi obowiązkami i dylematami. Może podświadomie wiem, że mając małe dzieci i ja jestem młoda:) Tak czy siak, teraz jest w sam raz. Małe dzieci to dużo radości, takiej dziecięcej beztroski, takiego nie zauważania problemów i ta ich niewinność przenosi się na mnie, na nasz dom. Pewnie to tego będzie mi brakować, to pewnie za tym będę tęsknić. Teraz jesteśmy razem, co chwila ktoś nas potrzebuję, a za kilka lat chłopki rozejdą się po swoich pokojach, ze swoimi młodzieżowymi sprawami.

Myślę, że wszystkim będzie nam tego brakowało. Stworzyliśmy wspaniałą rodzinę, rozumiemy się doskonale i lubimy razem spędzać czas. Nie jest nam nudno, nie męczymy się ze sobą. Jesteśmy razem każdego dnia. Uwielbiamy planować wycieczki, wyjazdy, święta. Celebrujemy nie tylko urodziny ale i takie święta jak Dzień Dziecka, Dzień Matki i Dzień Ojca. A propos tego ostatniego, to już jutro. Dzieci jak zwykle zajmują się częścią artystyczną czyli laurka, a ja prezentem.

Wszyscy wiedzą, że jestem gadżeciarą. Każdego rodzaju dodatki personalizowanie i robione na zamówienie z unikatowym wzorem, tekstem, napisem są u mnie na wagę złota. W naszym domu znajdziecie naprawdę bardzo dużo akcentów rodzinnych. Z imionami członków naszej rodziny, z inicjałami, z motywem domowym itp. Takie dopracowane dodatki w mieszkaniu lubię bo uważam, że scalają rodzinę i dodają domowi ciepła. Natomiast jeśli chodzi o prezenty to najbardziej do ich tworzenia przekonuje mnie uwaga, skupienie i czas poświęcony konkretnie jednej osobie.

Na Dzień Ojca wybrałam w tym roku koszulkę. Fajny pomysł bo ubranie to zawsze coś co jest w użyciu, nie stawia się tego na półce po to żeby więcej na to nie spojrzeć. Koszulka oczywiście z zaprojektowanym przeze mnie napisem. Z motywem ojcostwa i pracy zawodowej męża. To co ważne dla nas i dla niego. Koszulka przyszła do nas w dwa dni, mieliśmy pewność że na pewno będziemy mogli wręczyć ją na święto Ojca. Na stronie podane są przykłady nadruków, rozmiar i mail, gdzie można zadać pytania i uzyskać ekspresową odpowiedź. Dobra jakoś bluzki i nadruk, który na tą chwile wydaje się być trwały tylko potwierdził moją decyzję o skorzystaniu z tej firmy. Wrzucam Wam kilka fotek samej koszulki, ale po weekendzie będziecie mogli zobaczyć na instagramie jak prezentuje się na właścicielu.








Wzory, nadruki i inne pomysły na koszulki od ADVART
Na stronie - klik
Fanpage'u - klik
kontakt - biuro@advart.pl

10 komentarzy :

  1. Bardzo ważne jest to co mówisz" Lubię siebie jako matkę" to klucz do szczęśliwego i świadomego macierzyństwa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że na każdym etapie rodzicielstwa pojawia się tęsknota - czy to za niewinnymi rysami twarzy, czy za pierwszymi ocenami w szkole. Czas niestety płynie nieubłaganie. Podoba mi się, że jesteś tak pewną siebie mamą! Trzymam kciuki, aby tak było zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wciąż uczę się tego rozsądnego rodzicielstwa, ale ta nauka sprawia mi wiele radości i satysfakcji. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Też ostatnio dostrzegam u siebie taką nostalgię za czasem kiedy Córcia była maleńka. Od września idzie do szkoły, a ja zupełnie nie wiem kiedy ten czas tak zleciał.
    Prezent na dzień Taty- fantastyczny! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie dzieci za szybko rosną, moi ta szybko się zmieniają, cieszę sie jak głópek jak uczą się nowych rzeczy, nieraz mnie doprowadzaja do białej grączki i sobie mówię, niech są juz dorośli i idą w diably :) ale zaraz zmieniam zdanie bo przecież powinnam czerpać z macierzyństwa jak najwiecej bo za pare lat juz nie będą chcieli się przytulać i dać mi buziaka.
    Koszulka swietna na dzień ojca, szkoda że spóźnilam się, a nie wymyśliłam nic jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko nam kobietą dogodzić chyba, bo z jednej strony jest taka nostalgia za tym co minęło i nie wróci, ale z drugiej strony pewnie, gdy byli tacy mega mali to chciałaś, żeby byli już nieco więksi:) ja mam teraz 8,5 miesięczną córeczkę i faktycznie uwielbiam ją taką jaką jest teraz i uwielbiam te przytulasy, o których piszesz, z drugiej strony ten wiek dziecka jest dużym ograniczeniem czasowym dla matki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przyznać, że się wzruszyłam... Też często myślę o tym, że córka choć na razie ma 2,5 roku to już jutro, pojutrze, za miesiąc...już będzie inaczej. Już będzie innym dzieckiem, a my innymi rodzicami Że czas leci nieubłaganie. Dlatego dobrze jest czasem zwolnić, zatrzymać się, wszystko inne zaczeka - rodzina nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jedyne co zatrzyma ten czas to zdjęcia. Oj chyba często będę do nich wracać:)

      Usuń
  8. Twój kojarzy mi się z jedną z sytuacji, jakie sama kilka lat temu doświadczyłam. Ja, wówczas 22-23letnia dziewczyna, szykowałam się na wesele znajomych. Gdy już prawie gotowa spojrzałam w lustro, podszedł mój Tata, popatrzył na mnie "tym swoim wzrokiem" i zapytał, jak to się stało, że jego malutka córeczka jest teraz dorosłą kobietą. Tak mnie to wtedy wzruszyło, że i teraz, na samo wspomnienie, pojawiła mi się łza w oku...:)

    W tym i mój Tata dostanie koszulkę - jako fan Gwiezdnych Wojen, z maską Lorda Vader i podpisem "Best Dad in the whole Galaxy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poruszasz tyle czułych strun w jednym wpisie. To co mnie zatrzymało do refleksji to fakt, że własnie spędzam czas z moją córką z tą właśnie myślą, że za chwilę to minie. Miną nieprzespane noce, minie to że nie rozumiem o co się złości, mienie uciekanie przy przebieraniu, ale tez miną przytulanki i turlanki na łóżku, minie czytanie czy raczej oglądanie książeczek kiedy jesteśmy do siebie wtulone... więc czerpię na co dzień garściami

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka