Menu

Mój sposób na spędzenie wolnego czasu

Kilka dni temu podzieliłam się z Wami moimi sposobami na odreagowanie stresów i naładowanie baterii. Dzisiaj opowiem Wam jak spędzam czas, który coraz częściej udaje mi się wygospodarować i który tak naprawdę nie tylko matkom ale każdemu człowiekowi się należy.

Pisałam już kilkakrotnie, że nie mam zbyt wiele tego czasu dla siebie w ciągu dnia. Są dzieci, jest dom, obowiązki, a i z mężem chciałabym spędzić kilka chwil sam na sam. Zresztą nie ma się co rozpisywać, każda matka dobrze wie o co chodzi. Przez ostatnie lata, kilka razy zmieniałam sposób spędzania wolnego czasu. Chyba w zależności od możliwości czasowych i wewnętrznych potrzeb. Jeszcze kiedy mieliśmy jedno dziecko to musiałam koniecznie wyjść domu żeby zapełnić wolne chwile, nie lubiłam zostawać w czterech ścianach. Musiałam spotkać się z ludźmi. Z biegiem czasu widzę, że to była chyba wewnętrzna potrzeba pokazania sobie, że chociaż mam dziecko to mam czas aby wyjść. Chyba chciałam utożsamić się z tymi "dobrymi" radami z kolorowych gazet dla nowo upieczonych mam. W każdym numerze był przynajmniej jeden artykuł typu "zrób coś dla siebie", "wyjdź z domu"  albo "dziecko nie zmienia Twojego życia". Miałam na to ochotę i czas więc dlaczego by tego nie robić?

Teraz kiedy mam trójkę dzieci i jestem na etapie cieszenia się, kiedy na czas zaleję sobie kawę i jeszcze w miarę ciepłą wypiję. Nadal spotykam się ze znajomymi, często wychodzę, oni wpadają do mnie ale to już nie jest taka potrzeba "mam chwile wolną to muszę wyjść". Spotykam się kiedy naprawdę mam chęć. A nie zawsze mam. Czasem wole wykorzystać ją na samotność, kawę i książkę (chociaż ciężko powiedzieć, że z książką jest się samotnym). Bardzo dobrze czuję się ostatnio w towarzystwie papierowych bohaterów. Mniej więcej od półtorej roku, czyli od czasu kiedy najmłodszy z synów potrafił zająć się zabawkami i nie byłam mu potrzebna non stop w ciągu dnia.

Pamiętam, że takie pierwsze chwile dla siebie odnajdywałam rano, koło godziny ósmej, zaraz po wspólnym śniadaniu kiedy chłopaki wyspani, najedzeni i wypoczęci mieli dużo ochoty na zabawę. Po śniadaniu około godziny siedzieli w swoim pokoju zajęci zabawą. Ja w tym czasie sprzątałam kuchnię, wrzucałam pranie do pralki, robiłam kawę i zostawało mi jakieś 40 minut ciszy. A ponieważ nie wszystkie dzieci budzą się tak wcześnie jak moje to nie było mowy, żeby o tej porze wpadać w odwiedziny na kawę. Nie pamiętam kiedy pierwszy raz sięgnęłam po książkę.

Pierwszy raz to oczywiście napisane trochę nad wyraz bo książki czytać lubiłam zawsze. Od podstawówki dwa razy w tygodniu chodziłam do biblioteki i tak zostało mniej więcej do matury. Potem odstawiłam je bok. Nie wiem czy dlatego, że odeszły mi chęci do czytania, czy nie miałam czasu zajęta miłością, studiami i początkiem studenckiego życia. Faktem jest, że mniej więcej półtora roku temu po książkę sięgnęłam drugi "pierwszy raz". Spodobało mi się.

Przypomniałam sobie jak cudownie jest zatopić się w powieści, w cudzym życiu, w cudzym ciele. Przeżywać te same co bohater emocje i nie móc oderwać się od czytania. Wiem, że to może nie brzmieć powalająco dla kogoś kto nie jest molem książkowym i pewnie z moich zachwytów rozumie tyle co ja rozumiem wzdychanie do gry w golfa czy składanie origami. Ale to mnie naprawdę cieszy. Po pierwsze zapełnia wolny czas, po drugie dostarcza mi świetnej rozrywki i po trzecie ubogaca. Na tą chwile nie potrafiłabym zrezygnować z codziennego czytania. Przekazałam to zamiłowanie dzieciom i dbam o to by i mąż czytał. Znam jego ulubioną tematykę i kupuję mu książki. Nie zmuszam go do czytania całymi dniami, ale cieszę się gdy przeczyta jedną książkę na kwartał.

Sierpień zapowiada się u mnie dosyć romantycznym miesiącem jeśli chodzi o książki. Kilka dni temu otrzymałam paczkę od księgarni internetowej Znak, a w niej cztery powieści Jojo Moyes. Ostatnio w grupach czytelników bardzo często przewija się to nazwisko więc nie mogłam odmówić sobie sprawdzenia na "własne oczy" tych książek. Dodatkowym plusem była księgarnia. To jedna z moich ulubionych. Zamawiałam z niej książki już dwukrotnie, a podczas Międzynarodowych Dni Książki - mieli największe rabaty i najlepszy zestaw książek. Strasznie jestem ciekawa scenariuszy, czy będą standardowymi love story czy wkradnie się jakiś nowy, niespodziewany wątek? Nie mogę się doczekać.

A Wy czytaliście już powieści Moyes? Dajcie znać w komentarzach jakie wrażenia? Popłynęły łzy? Linki do księgarni jak zawsze pod zdjęciami.







Chcecie dołączyć do mojego sierpniowego, romantycznego nastroju? Z Jojo Moyes? Koniecznie śledźcie fp księgarni - klik i wyłapujcie promocji na stronie - klik.


7 komentarzy :

  1. No to mamy ten sam sposób :D Właśnie również powróciłam do czytania, bo niestety przy dwójce dzieci, gdzieś tam po drodze zatraciłam się w obowiązkach i innych zajęciach. A czytania książek dla dzieci nie zaliczam do swojej rozrywki ;) Także miło jest znów poczuć się jak bohaterka jakiegoś romansu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tej autorce jeszcze nie słyszałam. W ogóle ostatnio mało czytam i ciągle obiecuję sobie to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham odpoczynek na wolnym powietrzu a książka dopełnia dzieła. Czytałam już kilka książek tej autorki, to nie klasyk ale do letnich klimatów jak znalazł. Na mnie zawsze działa relaksacyjnie 😀 Miłego czytania

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś słabo skalowalny jest ten blog, na mniejszych ekranach nie da się go przeczytać, bo tekst się nie mieści w poziomie, nie ma nawet żadnego paska przewijania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim podjęłam ostateczną decyzję o wyborze szablonu, pytalam kilka osob pracujących na roznych ekranach i sprzetach. Wszystko u mnie i innych jest wporzadku. Strona główna to widok komputerowy (ale wyraznie widac wszystko), strony i posty powiekszone. Jest pasek do przewijania i kulka w myszce. Wszystko ok także nie wiem o co chodzi. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Czas wolny spedzam na czytaniu pozycji branżowych. Tego lata relaks jest dla mnie dobrem luksusowym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę Ci tych książek, ja rzy 2 maluchach (2 lata, 8 m.) nie mam czasu na czytanie. Jak mam chwilę wolnego zasuwam na mopie :)

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka