Menu

Chwila dla siebie czyli czas na nadrobienie zaległości

Niedziela, teoretycznie czas dla rodziny ale, że mąż ma dziś służbę to i cały plan na rodzinne spędzanie czasu nam się sypie. Przeważnie taką niedziele kiedy męża nie ma spędzamy jak każdy inny dzień. Taki więc każdy dzień padł dziś, ale z małą odmianą bo...

zostałam jakby sama. Tylko na dwie godziny ale w tej sytuacji to aż dwie godziny. Ale po kolei. Mąż w pracy to już wiecie. Po obiedzie włączyłam sobie tv, a to rzadko się zdarza więc najmłodszy przyleciał sprawdzić co też mama ogląda. Przytulił się i zagubiony zmianą czasu - zasnął. Najpierw próbowałam go obudzić bo trzylatek śpiący w ciągu dnia to nie jest szczyt marzeń, ale po kilku minutach dałam za wygraną bo spał jak kamień. Szybka myśl - jak to wykorzystać? Włączyć starszakom bajkę, dać miskę słodyczy i też się położyć? Spojrzałam na tablicę korkową w kuchni, o matko ile zaległości! Ok to chyba czas się za nie zabrać. Punktów 8, a wśród nich drukowanie miedzy innymi planu motywacyjnego na listopad. Myślę - o nie! Znowu jęki mamo, a wydrukuj mi też coś, a może traktor, a może.... Dobra sięgam po telefon, whatsapp, koleżanka z sąsiedztwa i piszę hej Piotrek w domu? Uff jest. Trzy minuty później moje chłopaki już przy drzwiach machają do mnie. Poszli do kolegi. Mam jakieś dwie godzinki na nadrobienie październikowych zaległości i ogarnięcia kalendarza na listopad.

Muszę się pochwalić, że w godzinę udało się prawie wszystko ogarnąć. Wydrukowałam co miałam wydrukować, wrzuciłam zdjęcia z telefonu na komputer, przejrzałam październikowy kalendarz i ogarnęłam kalendarz na listopad, posegregowałam nagromadzone rzeczy w szufladzie biurka itd itd., wszystko głównie dzięki temu, że wyłączyłam kabelek od internetu. Zostało mi jeszcze napisanie posta tu na blogu, żeby o sobie przypomnieć i to właśnie robię. I realizacja projektu pod tytułem Koszulki na mecze reprezentacji. Koszulki już mam, pięć sztuk bo dla każdego członka rodziny. Pomysł na napis, numerek i czcionkę też mam. Miały iść do druku ale po przeglądnięciu stron kilku drukarni (i tu już musiałam włączyć internet) okazało się, że przy pięciu sztukach (dla mnie - aż, dla nich - tylko) zapłacę za nadruki blisko cztery razy więcej niż za same koszulki. Stwierdzam więc, że skoro to koszulki na mecze naszej reprezentacji, które będziemy oglądać tylko w domu na kanapie to daruję sobie taki piękny, fachowy nadruk. Prasuję koszulki, robię sobie herbatkę i z pisakiem ukradzionym z piórnika dziecka sama sobie te koszulki na mecze przygotuję. Najbliższy za 12 dni więc zdążę. Ale dobra to już jednak nie teraz bo czas powoli mi się kończy, a najmłodsze dziecię właśnie otworzyło oczka.

Dzięki temu, że nie wykorzystałam tych dwóch godzin na leżenie do góry brzuchem, będę to mogła zrobić jak dzieciaki pójdą spać, a zanim położę się ja. Tym razem kocyk, gorąca herbata i książka:)


7 komentarzy :

  1. no właśnie wyrzuć kabel przez okno, a zrobisz więcej w godzinę niż przez cały tydzień. Coś w tym jest.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydaloby by sie by ktos mi zgarnal chocby tel na kilka godzin, mieszkanie by blyszczalo

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest niesamowite jak na przestrzeni lat wszystko się zmienia... lata temu nasze babki i prababki musiały wszystko robić same i musiały znaleźć czas na wszystko. I udawało im się to! Pokolenie naszych mam miało już nieco łatwiej - pojawiły się chociażby pralki, dzięki którym czas wcześniej wykorzystywany na pranie ręczne można było spożytkować w inny sposób. A teraz? Teraz mamy maszynę prawie że od wszystkiego... i nadal ciężko nam znaleźć czas na to, co najważniejsze. ;) Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi takie życie:) Szukam planera idealnego! - może on pomoże się zorganizować 😀

      Usuń
  4. Super, bardzo podziwiam aktywnie działające i zorganizowane mamy. Mam nadzieję, że kiedyś sama tak będę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha ja jakoś sobie radzę, mam plan dnia i się go trzymam, bo inaczej bym przepadła :)

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka