Menu

Blogmas 2017 - gwiazdki diy

Od kilku lat coraz bardziej zaskakują mnie ceny ozdób na świąteczną choinkę. Bombki można kupić już po kilka groszy, dosłownie - kilka groszy i to te szklane. Łańcuchy, kolorowe i delikatne też nie odstraszają już ceną. Jestem przekonana, że głównym powodem obniżki cen jest fakt, że mają mocną konkurencje.

Jak można zauważyć, hitem ostatnich lat są przedmioty robione własnoręcznie. I takie np aniołki z masy solnej czy łosie z orzechów fistaszkowych są bardzo mile widziane na choince. To, że coś jest robione ręcznie i czasem jeszcze nie zbyt umiejętnie nie znaczy, że jest brzydkie i nie wygada schludnie. Nawet taka krzywo pomalowana bombka czy źle sklejony łańcuszek, jeśli jest w dopasowanej, przewodniej kolorystyce będzie prezentował się pięknie na zielonych gałązkach, a w całości nasze drzewko będzie wyglądało wspaniale.

I ja wciągnęłam się w tą modę robienia samodzielnie różnych ozdób do domu. W tym roku pierwszy raz bawiłam się w tworzenie ozdób świątecznych. Głównie dlatego, że najstarszy syn jest pierwszakiem i trzeba było przygotować coś na świąteczny, szkolny kiermasz. Najpierw zrobiłam świeczniki ze słoików (możecie je zobaczyć na instagramie), a potem wpadłam jeszcze na pomysł gwiazdek. Banalne, chyba nie ma łatwiejszych ozdób na choinkę. Potrzebowałam do tego tylko wykałaczek i kleju na gorąco. Wykałaczki dostępne są w każdym sklepie i na pewno nie będziecie mieli problemu z ich kupieniem, natomiast pistolet i klej hmmm nawet jeśli nie macie to kupcie koniecznie. To  jeden z moich ulubionych sprzętów w domu. To czego mąż nie zrobi wiertarką, to ja spokojnie przykleję na klej. Taki dobry pistolet (przeważnie już z kilkoma pałkami kleju) można kupić nawet za 50 zł. Uważam, że warto.




Przechodząc do konkretów - zadanie jest proste. Wystarczy ułożyć pięć wykałaczek w kształt gwiazdy i skleić ze sobą łączące się końce. Ja potrzebowałam zrobić najpierw około 10 gwiazdek, żeby nabrać wprawy, wiedzieć ile kleju dodać, żeby nie było za dużo ale żeby się skleiło i trzymało gwiazdkę z całości. I mniej więcej koło dziesiątej gwiazdki przestałam kleić sobie palce:) Gwiazdka gotowa? To teoretycznie jeszcze nitka lub sznureczek i ozdoba gotowa do zawieszenia na choinkę. Gwiazdki, które oddałam na kiermasz spryskałam czerwonym i złotym sprayem żeby przyciągały uwagę, ale te robione na naszą choinkę zostają w naturalnym, drewnianym kolorze. Proste i piękne.

A jakie Wy robiliście ozdoby w tym roku?

4 komentarze :

  1. Super są własne ozdoby :) Ja właśnie przymierzam się do wieńca, tylko muszę gałązki kupić. Twoje gwiazdki są urokliwe

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna propozycja. Trzeba się jednak natrudzić, by klej nie oszpecił dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie dopiero po któreś z kolei gwiazdce udało mi się do tego dojść jednak i tak czasem zdarzały się za duże ilości kleju.

      Usuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka