Menu

Otulam się zapachem Le Petit Marseillais

Od zawsze mam szczęście w grach. Wygrywałam w życiu już tyle razy, że przestałam liczyć. Przedmioty, bony, wejściówki, bilety... Pierwszy raz wygrałam sto złotych w totolotka, kiedy miała siedem lat, a ostatni raz wczoraj w jakieś zdrapce, które leżały przy kasie w supermarkecie i kupiłam bo ekspedientka nie miała wydać złotówki. Tyle własnie kosztowała zdrapka.

Jakiś czas temu postanowiłam sprawdzić czy będę miała też szczęście w innego rodzaju dziedzinach i zgłosiłam się jako ambasadorka w firmie Le Petit Marseillais. Kilka dni później dostałam meila, że została wysłana do mnie paczka.

Strasznie się ucieszyłam, już sam fakt otrzymania paczki i ta ciekawość podczas otwierania była ekscytująca. Jeszcze zanim dotarłam do zawartości byłam pod wrażeniem pudełka. Było na tyle mocne, że od razu dzieciaki zabrały do swojego pokoju na zabawki. Ale do rzeczy. W środku znajdował się żel pod prysznic o zapachu truskawki. Słodki, jednocześnie odświeżający. Używając go podczas wieczornej kąpieli, rano nadal czułam na skórze zapach truskawki. 400 mililitrowa buteleczka. Plus aż 20 próbek do rozdania znajomym. To naprawdę sporo. No i dodatkowo, w sam raz dla herbaciarki jaką jestem - zaparzacz do herbaty w kształcie truskawki.

Po miesiącu dostałam wiadomość o kolejnych poszukiwaniach ambasadorek. Wypełniłam ankietę, która składała się z kilku pytań i znów się udało. Tym razem dostałam zestaw dwóch dezodorantów i żelów pod prysznic. Jednym kompletem ambasadorka miała podzielić się z przyjaciółką. Tak też zrobiłam. Podarowałam dezodorant i żel o zapachu kwiatu pomarańczy, a sobie zostawiłam brzoskwinię. Mój żel błyskawicznie się skończył ponieważ był mniejszy niż poprzedni  truskawkowy, natomiast dezodorant mam już miesiąc i szacuję, że jest jeszcze połowa pojemnika. Doskonale chroni, przynajmniej na tyle na ile wymagają tego moje potrzeby i bardzo długo utrzymuje się zapach.

Jestem bardzo zadowolona z kosmetyków, biorąc pod uwagę ich skład, zapach i delikatność w skali od 1 do 10 oceniam całość na mocną ósemkę. Mam nadzieje, że uda mi się jeszcze zostać ambasadorką i będę mogła podzielić się z Wami kolejnymi nowościami. Zresztą same też możecie spróbować. Wystarczy, że zarejestrujecie się na stronie Le Petit Marseillais i wypełnicie ankietę. Następnie czekacie na nabór do kampanii i trzymacie kciuki za wybór. Polecam!

Jeśli jesteście ciekawi opinii innych ambasadorek, szukajcie na portalach społecznościowych #lepetitmarseillais  #swiezosclpm #ambasadorkalpm 



4 komentarze :

  1. Prawdziwa szczesciara z ciebie, co do produktow to troche przereklamoway ten zel slaby zapach konsystencja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja! Właśnie, całkiem zapomniałam opisując. Bo myślę hmm zapach jest, delikatność jest ale coś mi nie pasowało. I teraz mi przypomniałaś;)

      Usuń
  2. Nie wiedziałam, że ta marka poza żelami pod prysznic ma w odercie dezodoranty. Żele lubie, bo zawsze kupuje je na lato, ich ześkie zapachy najbardziej mi sie podobają kiedy jest cieło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię tę markę. Kwiat pomarańczy w żelu pod prysznic miałam - wspaniały. Natomiast muszę wypróbować truskawkę.

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka