Menu

Detox sokowy - moje wyzwanie

Na detox sokowy wpadłam nagle i tak samo szybko zrobiłam listę owoców i warzyw, a potem połączyłam je w grupy i poleciałam na zakupy. Następnego dnia byłam już na detoxie.

Na początku muszę zaznaczyć, że niekoniecznie warto brać ze mnie przykład. A przynajmniej nie zawsze. Sam fakt oczyszczenia organizmu może i godny jest pochwały bo wiadomo im czystszy mamy organizm tym lepiej dla zdrowia i samopoczucia, a co za tym idzie lepsza efektywność działania. Koniec końców ostatecznie jesteśmy szczęśliwymi ludźmi i tak dalej. Dobra, dobra ale wracając do rzeczy. Pomysł - ok. Sposób - hmmm.

Ja po prostu chciałam już, teraz, zaraz. Już taki mam charakter, że nie lubię na coś czekać. Muszę widzieć efekt szybko, dlatego też nie lubię odchudzania czy innych długoterminowych przedsięwzięć bo się najzwyczajniej w świecie nudzę czekaniem. No ale, że chciałam już to w trzy minuty skomponowałam (na kartce póki co) pięć różnych soków. Zasady miałam dwie: 1. wszędzie musi być jabłko, bo jak nie przełknę np. buraka (którego mogę jeść garściami ale soku nie znoszę) to pyszne jabłuszko zawsze to jakoś zniweluje. Po drugie w każdej porcji prócz owoców miksowanych w sokowirówce musi tez być inny produkt, który zblenderuję. Bo przecież nie mogę tak samego soku bo z głodu umrę, musi być jakiś miąższ.

Sokowirówka - jabłko, gruszka, burak, marchew.
Blender - pomarańcza, grejpfrut, kiwi, jarmuż, cytryna, banan, truskawka, malina, ananas, szpinak.
Wcześniej naliczyłam 16 produktów więc pewnie dwóch nie pamiętam;)

Nie pokażę Wam jak łączyłam składniki bo łączyłam je bez konsultacji z dietetykiem, a jestem świadoma tego, że przy dobieraniu składników do soków na detoxie obowiązują jakieś zasady. Na przykład cytrusy i banany tylko do południa bo zawierają cukier, a ostatni posiłek do godziny 18:00 itd. Nie będę pisać bo wiecie jak jest w necie, nie wszyscy czytają wszystko. Ktoś wklepie detox sokowy w google, kliknie tu, nie doczyta całości tylko weźmie przepis na sok i w niczym mu to nie pomoże. Mnie się moja kombinacja podobała smakowo, a i wyglądem nie odrzucała. Byłam też najedzona i nie odliczałam minut do następnej porcji.

Detox miał trwać dwa dni, tak sobie założyłam na początku, nawet nie wiem dlaczego akurat trzy. Okazało się jednak, że trzeciego dnia byliśmy zaproszeni do znajomych na większą cześć dnia, a że mój detox nie był częścią jakieś zalecanej diety i nie zależało mi na jego utrzymaniu to skróciłam go do dwóch dni.

Piłam co trzy godziny. Pięć soków dziennie, każdy po około 450 mililitrów. Tak jak już wspominałam nie byłam głodna, nie burczało mi w brzuchu ale niewątpliwie jednak coś tam się zaczęło dziać. Pierwszego dnia po godzinie 15:00 czyli już po trzech sokach zaczęło robić mi się chłodno. Chociaż na dworze było ciepło i dzieciaki chodziły w krótkich spodenkach, to ja miałam grubą bluzę z kapturem. Drugiego dnia zimno było mi już od rana, a kiedy weszłam do zaparkowanego w pełnym słońcu samochodu zamiast duszności pomyślałam "ale cieplutko". Drugiego dnia dołączyło też zmęczenie, zdrzemnęłam się nawet po południu. Konsultowałam później ten stan z innymi osobami, które robiły detox i ponoć to całkiem normalne oznaki od organizmu.

Oczywiście były też plusy. Drugiego dnia obudziłam się z mniejszym brzuchem. Chciałabym napisać "z płaskim" ale niestety aż tak ładnie nie mogę tego ująć bo brzucha mam trochę za dużo ale musicie mi uwierzyć, że naprawdę się zmniejszył. Waga stała w miejscu ale obwód w brzuchu zmniejszył się o 4 centymetry. Pomimo zmęczenia czułam się lżej, mniej więcej tak jak czułam się po trzech tygodniach ostatniej diety kiedy zrzuciłam 4 kilogramy. No i kolejnym atutem jest sprawdzenie swojej silnej woli. Nie było znów tak ciężko bo głodna nie byłam ale miałam dużą chęć na podjadanie żeby po prostu mieć coś w ustach i pogryźć. Taki mam już śmieszny styl, że lubię coś chrupać, może dlatego na okrągło jem marchewki :)

Żałuję, że nie zrobiłam więcej zdjęć, moglibyście zobaczyć jakie ładne wyszły kolory z tej mojej mieszaniny smaków. Podsumowując, jestem zadowolona że podjęłam się oczyszczenia organizmu (jeśli mogę to tak nazwać). Kolejne doświadczenie za mną. Teraz czas na kolejne, jakieś propozycje?




7 komentarzy :

  1. Taki detoks warto zrobić od czasu do czasu, szkoda, że nie masz więcej zdjęć, bo soki (koktajle) wyglądają pysznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam soki i smoothie ale ostatnio słyszałam dużo negatywnych opinii na temat takich detoksow i już sama zwątpiłam czy są takie zdrowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam dużo dobrego o takie detoksie, sama jednak nigdy się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie próbowałam i obawiam się, że nie wytrwałabym nawet jednego dnia bez podjadania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemniej jednak bardzo gratuluję silnej woli i wytrwania w postanowieniu :)

      Usuń
  5. Ja uwielbiam soki. Codziennie w domu pijemy świeżo wyciskanie, ale na detox bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbian robić od czasu do czasu takie detoksy ;)

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka