Menu

Nie ACHam i OCHam na widok Twoich dzieci

Przepiękny ślub Księcia Harrego i Meghan już za nami. Wszystko bajkowe, aż ma się ochotę rozwieść i zaplanować swój ślub jeszcze raz. Było, było i minęło ale memy dopiero się zaczynają.

"Wygibasy księżniczki Charlotte" albo pokazywanie języka. Serio? Jak dziecko sąsiada robi wygibasy to też macie ochotę napisać o tym na swoim fejsie z nieopisaną radością? Dziewczynka w porządku, buźka ładna, sukienka spoko ale czy aż tak żeby zawalać mi pamięć telefonu? Bo co? Jestem matką i na pewno wzruszę się na widok dziecięcych wygibasów? Mistrz drugiego planu czyli chłopczyk niosący welon Panny Młodej może i faktycznie wywołał mój uśmiech na twarzy bo po prostu fanie popatrzeć na dziecięca reakcję, taką nieograniczoną zasadami. Miał ochotę kwiknąć z radości to to zrobił.

Oczywistą sprawą jest, że pogratuluję znajomej kiedy ta poinformuje mnie o ciąży. Zapytam o samopoczucie i chętnie odpowiem na sto pięćdziesiąt pytań najlepiej jak umiem chociaż chciałabym powiedzieć, że współczuję każdej ciężarnej, którą widzę. Szczerze też pogratuluję narodzin, pierwszego ząbka i kroczku. Bo cieszę się, że ktoś się cieszy i że ktoś jest szczęśliwym. Bo to takie prawdziwe widzieć kogoś szczęśliwym. Tak na żywo ale żeby jarać się każdym bobasem to nie, nie ja...

Wiele osób naprawdę myśli, że kobiety dzielą się na dwie grupy: te nielubiące i niemające dzieci oraz te mające i wyznające zasadę "wszystkie dzieci nasze są". Czyli (ironia) znieczulone Feministki oraz Matki Polki. A tymczasem są jeszcze kobiety, które lubią dzieci ale nie chcą mieć swoich oraz takie, które mają dzieci ale nie ograniczają swojego życia tylko do bycia matką. Ja należę do tych ostatnich. Mam dzieci, które kocham ponad wszystko ale poza byciem matką jestem też kobietą, żoną, przyjaciółką.

Fakt, że jestem matką trójki dzieci nie znaczy, że ACHam i OCHam na widok wszystkich bobasów. A uwierzcie mi, że sporo moich znajomych tak myśli. Matka Polska, wychowuje trójkę dzieci, żadne dzieciowe tematy nie są jej obce, wysyłajmy do niej wszystkie śmieszne memy, obrazki, zdjęcia znalezione na necie i przedstawiające dzieciaki. Dziecko przytulające kotka z dorysowanym serduszkiem. Dziewczynka sypiąca kwiaty na procesji Bożego Ciała z dorobioną aureolką. Chłopczyk pijący z owcą z jednej miski. I te de i te pe. Ja rozumiem, że dla rodziców tych dzieci to może być bardzo ważny moment w życiu małego człowieka bo może akurat dzieciak pierwszy raz powiedział "mama" albo stanął na nóżki. Ale ja nie znam tych dzieci i wcale nie kręci mnie oglądanie tych zdjęć.

Jakiś czas temu w sieci krążył temat o rodzicu, który przebrał dziecku pieluchę w restauracji, pamiętacie? Chodziło o to, że ów rodzic nie wyszedł do toalety tylko przebrał dziecko przy stoliku. A inni rodzice mieli mu to za złe. Bo kultura, komfort innych klientów, zapachy i tym podobne. Zgadnijcie ile dostałam wiadomości typu "co za ludzie, przecież dziecko miało kupę, trzeba było je przebrać prawda?". A ja na to - NIE! Od tego są toalety.
Zostając przy tematach kawiarni, ile razy wybraliście się na obiad/ kawę/kolację i cała Wasza uwaga skupiła się na płaczących dzieciach przy innym stoliku? Moi znajomi w takich sytuacjach od razu piszą do mnie "jesteśmy w knajpie, a dzieciak przy stoliku obok się drze no ale cóż, to tylko dziecko ma prawo nie?". A ja na to - NIE! Od tego są restauracje z kącikami dla dzieci.

Ale jak to?! Przecież też jesteś matką, powinnaś to zrozumieć.
JESTEŚ MATKĄ!
POWINNAŚ to zrozumieć!
Yes? Really?

To, iż mam trójkę dzieci może znaczyć że prawdopodobnie mam większe doświadczenie z ich obsługą. Podkreślam prawdopodobnie bo mając trójkę na pewno spędziłam mniej nocy przy szpitalnym łóżku niż np. mama jednego wcześniaka. Tak jak mając trzech synów na pewno nie musiałam przerwać rodzinnego spaceru by znaleźć toaletę, jak to robią rodzice córek. I już na pewno to, że mam swoje dzieci nie znaczy, że będę szaleć z radości na widok innych dzieci.

Istnieje też taki stereotyp Matki Umęczonej. I chociaż matki to naprawdę wielkie Bohaterki pracujące po 24 godziny i niewątpliwie są zmęczone to jednak czasy się trochę zmieniają. Ci mężczyźni gdzieś się tam jednak przewijają jako ojcowie i też odwalają kawał niedocenionej pracy. Ale do celu bo zboczyłam z tematu. Kojarzycie łańcuszek "...jesteś piękną mamą, pamiętaj o tym...". Wiem, że łańcuszek jest po to, żeby go wysyłać ale dostałam ich ponad 20! Bo mam tyyyle dzieci i na pewno nikt mnie nie docenia. No cóż, nie żebym się chwaliła ale moje dzieci to akurat prawdziwi dżentelmeni. W kółko mówią, że jestem mądra i piękna. Dziękują wstając od stołu i odnoszą talerze to zlewu. Przepuszczają mnie w drzwiach i w miarę swoich możliwości pomagają wnosić zakupy do domu. Rozbierając się do kąpieli składają ubrania w jedno miejsca, a nie rozrzucają po całej łazience. I od razu odpowiem, że nie jest to tresura (jak ktoś złośliwy mógłby określić), nikt takiego zachowania od nich nie wymagał. Oni po prostu lubią to robić i lubią ze mną być. Czują się dobrze bo wiedzą, że jestem kimś kto ich doceni i pochwali. A jeśli zapytacie jak to się dzieje? Może właśnie dlatego, że kiedy inni rodzice marnują czas na ACHaniem i OCHaniem na widok cudzych dzieci, ja wykorzystuję ten czas na docenianie swoich.


7 komentarzy :

  1. Sama mam dzieci i nie jestem fanką cudzych, jak to zawsze powtarzam: w sumie toleruję własne ;) Nie mam zamiaru spinać się nad lowcianiem, czy komentowaniem innych zachowania. dzieci, to dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama jestem matką dwójki dzieci, ale mnie równiez nie kręcą inne bobasy, moze kiedys parę lat temu, ale odkąd mam swoje dzieci są pewne zasady, nie popieram karmienia piersia w byle miejscu i wywalania cyca, nie popieram i nie usiecham sie do dzieci wszystkich i nie rozczulam, aż sama sie dziwię sobie że tak można, ze tak wypada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie "sama się sobie dziwie". Też kiedyś byłam zdziwiona tym, że nie uwielbiam wszystkich śliniących się bobasów, aż potem uświadomiłam sobie, że przecież nie muszę!

      Usuń
  3. Dobrze napisane! Ludzie popteostu uwielbiają pisać nie od swoim życiu i zł za nam się zachwycać czymś co tak na prawdę, ma każdy nas jakim jest rodzina i to właśnie nad naszą ochamy to po co wzdycha nad rodziną królewską

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytanie tylko czy dzieci są wychowane dobrze, to znaczy mam na myśli powszechnie obowiązującą etykę tutaj.
    U nas na osiedlu rzadko które mówi dzień dobry, niewychowane bachory i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pozwalamy dziecku na wszystko, ma jasno wyznaczone granice. Przy tym jak to mówią nasi znajomi jesteśmy trochę dziecinni, więc dzieciak raczej się nie nudzi i nie może narzekać na brak atrakcji. Mimo to Maks czasem zaczyna walkę o coś co uważa za fajne, wtedy widzę, że nasze stanowcze NIE jest dziwnie odbierane przez innych rodziców. Patrzą na nas jak na jakiś terrorystów. Ale jak przez 99% wszystko idzie dobrze to słyszymy achy i echy, jaki on grzeczny, jak on sam ładnie je, jak umie się zachować, jak fajnie się bawi. Dorze być rodzicem wyrodnym i nie dać się zwariować. Masz rację oprócz bycia rodzicem jest się jeszcze mężem, żoną, kochanką, pracownikiem. Bez zachowania równowagi między tymi elementami zaczyna się koszmar. Dla dziecka nie oznacz to też nic dobrego. Rodzic skupiony w 100 % na dziecku to prawdziwy koszmarek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z Tobą. Dzieci są częścią społeczeństwa, jak każdy inny człowiek, ale nie trzeba od razu narzucać innym ich nieustannego towarzystwa. Niestety ostatnio zauważam też taką tendencję, że rodzice zapominają, że obok ich wrzeszczącego dziecka przebywają inni ludzie, którzy niekoniecznie są przyzwyczajeni do takich odgłosów. Zamiast chociaż próbować uspokoić delikwenta, uśmiechają się pobłażliwie i kwitują słowami "on/ona już tak ma" itp. Sama mam dziecko i rozumiem, że dzieci się nudzą itp, ale od tego jesteśmy my, żeby czasem pajacować przed bobasem, żeby nie stracił strun głosowych, a ludziom obok nie popękały bębenki w uszach :)

    OdpowiedzUsuń


Zostawiając komentarz,
nie zapomnij napisać adres swojego bloga,
na pewno Cię odwiedzę ;)

gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka