Menu

Mama wraca do pracy

Tegoroczne wakacje są dla mnie szczególne, dlatego że po nich, wraz z pierwszym szkolnym dzwonkiem wracam do pracy po dziewięciu latach przerwy.

Nie planowałam dnia kiedy wrócę do pracy, zostałam w domu przy pierwszym dziecku i tak jestem do dziś. Kiedy urodził się drugi i trzeci syn byłam niepracująca matką. Nie będę ukrywać, że dobrze mi w domu. Czasem ponarzekam, że mam dużo na głowie ale tak naprawdę to odczuwam dużą ulgę kiedy po zawiezieniu dzieci rano do szkoły i przedszkola mogę wrócić do domu i zabrać się za domowe obowiązki w towarzystwie kawy.  Od tylu lat mam już dobrze rozplanowany dzień, tydzień i weekend. Wiem kiedy co zrobić, żeby z wszystkim zdążyć i zagospodarować dla siebie trochę czasu z książka czy internetem. Ale ten czas się skończył razem z zapisaniem najmłodszego dziecka do przedszkola.

Najmłodszy miał być w domu jeszcze rok ale dostałam propozycję pracy, która ma tyle zalet i plusów, że po naradach z mężem postanowiłam ją przyjąć. Miła atmosfera, blisko, dopasowanie do godzin lekcyjnych dzieci, przyjemne miejsce pracy, własne biurko itd itp. Mogłabym naprawdę dużo wymieniać ale oszczędzę Wam słodzenia i zabiorę się za przedstawienie mojego planu na powrót do pracy.

1. Organizacja


Jak w każdej dziedzinie życia najważniejsza jest organizacja. Punkt pierwszy to poranny ogar czyli plan jak i co robić pokolei, żeby wszystko przygotować i wyjść z domu o odpowiedniej godzinie. Następnie rozmieszczenie dzieci w placówkach, które nie są zbyt daleko od siebie i od miejsca pracy. Wynegocjowanie od szefa 15 minut na poranne ewentualnie spóźnieniem z powodu korków. Wszystko się udało!

2. Nastawienie męża


Chyba największą zmianę odczuje mój mąż. Wygląda na to, że będzie musiał przejąć część obowiązków i zobaczyć na własne oczy, że pranie nie wskakuje samo do pralki, a ziemniaki do garnka. Mam ogromną nadzieje, że doceni moje lata spędzone w domu.

3. Dom


Żeby iść do pracy muszę się najpierw porządnie napracować w domu. Muszę bowiem zostawić dom w stanie idealnym, w takim żeby kiedy będę w pracy nie odbierać co pięć minut telefonu od męża z pytaniem "a gdzie są skarpetki?". I właśnie tym zajmuję się od dwóch tygodni. Sprzątam każda szafkę, wyrzucam niepotrzebne rzeczy, za małe ubrania i przydasie "na potem". Opisuję półki, które tego potrzebują i spisuję instrukcję obsługi. Powiem Wam, że sprawia mi to ogromną radość bo już dawno psychicznie walczyłam w faktem, że mam wszystkiego za dużo. Teraz w końcu jest motywacja, żeby się za to wziąć.

4. Instrukcje


Najważniejsze musi być pod ręką czyli: książeczki zdrowia i dokumenty w zasięgu wzroku, ważne telefony (szkoła, przedszkole, pediatra, dentysta itp) na tablicy korkowej, łatwe przepisy na szybkie danie spisane w jednym zeszycie. I trzymam kciuki, że mąż ogarnie;)

A Wy po jakim czasie wróciłyście do pracy? Przygotowywałyście się do  powrotu?


Karpacz 2018


W tym roku na wakacje wybraliśmy się dosyć wcześnie bo na początku lipca. Był to zupełny spontan bo planowaliśmy wyjazd na początek września. Nie zamieniliśmy go i we wrześniu pojedziemy znów, ale skorzystaliśmy z faktu, że w lipcu wskoczyło nam parę dni wolnego.


Tym razem pomysłem był Karpacz. I nie uwierzycie jak na to wpadliśmy. A właściwie ja wpadłam - no nie będę odbierać sobie zasług za pomysł. Siadłam na kompa odpaliłam google i wpisałam "wystawa klocków lego". Pokazało się kilka miejscowości, w tym Karpacz. Dwie wystawy klocków  plus piękne miasto i blisko śnieżka okazało się strzałem w dziesiątkę. Dwa dni później mieliśmy już zarezerwowane mieszkanie przy samiuśkim deptaku, a po kolejnych dwóch dniach byliśmy na miejscu.

Nasz pięciodniowy wyjazd to głównie odpoczynek, mieszkanie przy deptaku zaowocowało tym, że mieliśmy wszędzie blisko i nie jeździliśmy samochodem żeby zobaczyć miejscowe atrakcje czy coś zjeść. Do auta wsiedliśmy dopiero czwartego dnia żeby podjechać bliżej wyciągu, z którego później trzy kilometry maszerowaliśmy na szczyt Śnieżki. 

Jak wiecie nie jestem zbyt wylewna jeślim chodzi o swoje prywatne zdjęcia tutaj dlatego nie zaleje Was rodzinnym albumem natomiast jeśli ktoś śledzi mojego instagrama to mógł na bieżąco obserwować nasze wakacje. Jeśli jeszcze nie dołączyliście do zapraszam - codzienne_momenty




gimpelife © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka